Gość w domu / OWADY / BŁONKÓWKI – Hymenoptera / MUCHÓWKI

Ćmiankowate (Psychodidae)

Urocze ledwo widoczne maleństwo ma ok 1 mm. Larwy potrafią dorastać w beztlenowych warunkach.
W europie: 493 gatunków.
OBSERWACJA: PL 2014XI/1

BIBLIOGRAFIA: (s12), (s300)

Tags: , , ,

12 comments

  1. Czy to możliwe, że mam kilka takich w łazience? Malutkie czarne, z „”trójkątnymi” skrzydełkami, tak jak te na zdjęciu pierwszym i drugim. Pozdrawiam.

  2. W łazience myślę że mogą być – w odpływie, lub gdzieś np przy sedesie. Wszystkie zdjęcia powyżej przedstawiają jednego osobnika – niestety nie są super ostre – a tylko tego jednego osobnika udało mi się zauważyć.
    Jeżeli Twoje stworzonko jest takiego kształtu i ma „włochate” skrzydełka, to prawdopodobie to właśnie to.
    Pozdrawiam!

  3. Jak się ich pozbyć? Mieszkam w bloku. Czy to zadanie administracji budynku czy moje?

    • Polecałabym zacząć od kolanek odpływowych od zlewów i wanny, oraz wyczyszczeniu odpływów awaryjnych ze zlewu i wanny. Ew. Może gdzieś coś cieknie i jest miejsce wilgotne i spokojne dla tego zwierza.
      Pozdrawiam. U mnie się jak dotąd nie pojawiły powtórnie (niestety – bo tak miałabym okazję może na lepsze zdjęcia)

  4. Wlewałam kreta i zalewałam gorącą wodą. Niestety nic to nie dało :( jakie Pani stosowała metody że pomogło?

    • Prawdę mówiąc nic ponadto – chyba nie lubią robienia zdjęć….
      Codziennie wlepiam wzrok w ścianę i szukam czy może jakaś się nie pojawiła…

      Chyba rozkręcenie rurek odpływowych zlewu ze spustu i z odpływu awaryjnego i oczyszczenie ich do stanu nowości było tak niezwykle skuteczne. Gdy się rozkręci to kreta nie trzeba stosować. Wystarczy mydło i szczotka. Mniej toksycznych związków.

  5. To akurat chyba nie są ćmianki. Ćmianki clogmia albipunctata – częste w naszych łazienkach – mają szeroko rozstawione skrzydła, przez co wyglądają trochę jak nożyczki. Te ze zdjęć ich nie przypominają.
    Taka mała porada, nie zwalczajcie ich np wybielaczem, bo są na niego odporne (jak i na większość wodnych środków) tak samo jak na wysokie temperatury. Co więcej, ponieważ są odporne na np wybielacz, to jak już się skusicie żeby zalać im tym gniazdo (tzn np odpływ) to wtedy nie zabijajcie ich rękami bo im się zbiera na włoskach na ciele wszystko i mogą być toksyczne.

  6. Pytanie do Lee i oczywiście innych użytkowników.
    Jak skutecznie zwalczyć ćmianki, W zlewie nie siedzą, rozkręcony syfon i przeczyszczony odpływ awaryjny.
    Domestos, krest i wybielacz (po poradzie Lee) już nie będzie stosowany.
    Muszla czysta bez osadu.
    Odpływ prysznica czyszczony regularnie zalewany środkiem chemicznym.
    Wszystkie przewody wentylacyjne sprawdzone, nie ma gniazda, odkurzone.

  7. Czy to jest jakaś plaga w Polsce. Ja to samo od października 2020 mecze się w mieszkaniu z tymi muchami.
    Można się załamać żadnym specyfikiem nie da się ich pozbyć. Kret wybielacz taśma klejaca pułapki. Mieliśmy nawet oprysk robiony przez „profesjonalna” firmę i to nic nie dało. Pózniej okazało się ze problem jest na skale kilku bloków na osiedlu.
    Ja znalazłam kilka much w kratce od wentylacji. Ale wydaje mi się ze one chciały uciekać tą wentylacją bo to są słabo latające owady i zazwyczaj latają z ciągiem powietrza.
    Jeśli problem jest w bloku napewno nie tylko w twoim mieszkaniu warto porozmawiać z innymi mieszkańcami i zgłosić do administracji.
    Jeśli komuś udało się mimo wszystko tego pozbyć blagam podzielcie się :D

  8. Też mam ten problem . Pomóżcie!!!!!

  9. Też mam ten problem, wszelkie odpływy przeczyszczone kretem i Domestosem, długo szukaliśmy skąd się biorą aż znaleźliśmy gniazdo – zaczęły się tworzyć w pęknięciach fug i niestety w okrągłej dziurze pod sedesem (komuś tak musiało być łatwiej zamontować ;/)
    O ile od razu pozbyliśmy się wszelkich widocznych larw zalewając je kretem i Domestosem i nic już nie lata to, co tydzień się odradzają i pojawiają (larwy, nie muszki) w okolicy pęknięć w fugach, pewnie z tej dziury, do której niebardzo jest się jak dostać. Czy znacie jakiś środek lub spray który je wytłucze na amen?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *